Jak rozwiązać problem ubezpieczenia zdrowotnego pracując na umowie o dzieło?

Praca zdalna zyskuje na coraz większej popularności. Większość freelancerów zarabia pieniądze na podstawie umów o dzieło. Co jednak z ubezpieczeniem zdrowotnym? Teoretycznie nic. Podpowiadamy jednak kilka rozwiązań, jak poradzić sobie z tym problemem.

Brak ubezpieczenia zdrowotnego, to jeden z najbardziej zauważanych problemów wśród freelancerów pracujących w ramach umów o dzieło. Istnieje kilka przydatnych rozwiązań. W niektórych przypadkach nie poniesiemy żadnych wydatków, w innych trzeba zastanowić się nad optymalnym rozwiązaniem.

Jak rozwiązać problem ubezpieczenia zdrowotnego pracując na umowie o dzieło

Bez opłat

W dwóch przypadkach możemy liczyć na dostęp do bezpłatnej służby zdrowia. Pierwszy to zgłoszenie do ubezpieczenia zdrowotnego przez członka rodziny odprowadzającego składki do ZUS (czyli posiadającego umowę o pracę lub prowadzącego działalność gospodarczą). W tym przypadku wykonywanie przez nas pracy na podstawie umowy o dzieło nie wyklucza uzyskania dostępu do bezpłatnej służby zdrowia. Na dodatek – członek rodziny, to nie tylko współmałżonek (co często jest mylone). Członkami rodziny w tym przypadku są: dzieci (nie tylko własne) i wnuki do 18 roku życia lub do 26 roku życia jeśli nadal się kształcą, małżonek ubezpieczonego, wstępni pozostający z ubezpieczonym we wspólnym gospodarstwie domowym (krewni, od których dana osoba się wywodzi, np. rodzice, dziadkowie). W tym przypadku pracodawca osoby zgłaszającej członka rodziny do objęcia ubezpieczeniem (lub członek rodziny prowadzący działalność gospodarczą) przekazuje wypełniony druk do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Co ważne – cała operacja jest darmowa i nie zwiększa wysokości składki na ubezpieczenie zdrowotne ponoszone do tej pory przez zgłaszającego. Zostajemy objęci ubezpieczeniem w dniu wskazanym w umowie. Przestajemy mu podlegać z dniem rozwiązania umowy o pracę pracodawcy z osobą zgłaszającą albo po upływie miesiąca od terminu opłacenia ostatniej składki przez osobę prowadząca działalność gospodarczą w momencie jej zawieszenia bądź likwidacji firmy.

A jeśli na horyzoncie nie ma żadnego członka rodziny? Jest też drugie wyjście, gdy pracując na umowę o dzieło możemy pójść do lekarza i nie wydać na wizytę kilku tysięcy. Trzeba podpisać umowę zlecenia. Doświadczeni freelancerze czasem w taki sposób przenikają do skomplikowanego, ale mniej kosztownego, Refundowanego Świata NFZ. Na podstawie umowy zlecenia pracodawca i pracownik regulują składki: emerytalną, rentową, wypadkową i zdrowotną. W przypadku zleceniobiorców składka chorobowa jest dobrowolna.

Jest to jakiś sposób, jednak w praktyce trudny do zrealizowania – pracodawcy unikają zawiązywania doraźnych, czy krótkotrwałych umów zlecenia. Jeśli już są do tego zmuszeni stosują je jako tańszy zamiennik umowy o pracę, związując jednocześnie wykonawcę z miejscem pracy oraz określonym harmonogramem. Właśnie z tego powodu ustawodawca zmodyfikował Kodeks Pracy wprowadzając przepis, iż trzecia z kolei umowa zlecenia automatycznie zamienia się w bezterminową umowę o pracę, bez względu na jej zapisy.

Umowa z NFZ na ciężkie przypadki

A co jeśli z rodziną nam nie po drodze, zleceń nie ma, a zdrowie zaczyna szwankować? Nie mówiąc już o poważniejszych chorobach czy wypadkach? Przy takim układzie chcąc pójść do lekarza zawsze będziemy musieli liczyć się z jakimś wydatkiem. Najprostsze co przychodzi do głowy, to uzyskanie prawa do świadczeń z ubezpieczenia zdrowotnego poprzez zawarcie umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia. Obecnie składka na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne w miesiącach styczeń, luty, marzec 2019 roku wynosi 456,43 zł za każdy miesiąc. Niezbyt przyjemna perspektywa jeśli nasze umowy o dzieło nie gwarantują przychodu na poziomie kilku tysięcy złotych miesięcznie. Jednak gdy choroba jest poważna, ta kwota jest niewspółmierna do perspektywy płacenia za świadczenia medyczne po kilkaset czy nawet kilka tysięcy złotych za wizytę, zabieg czy badanie.

Prywatna służba zdrowia na mniejsze zło

Jeśli nie jesteśmy poważnie chorzy, ale chcemy mieć możliwość korzystania z porad lekarzy i diagnostyki – pozostaje jeszcze prywatna służba zdrowia. Słowo „prywatna” nie powinno od razu odstręczać nas od tej opcji. Warto sprawdzić oferty różnego rodzaju firm – w porównaniu z umową z NFZ oferta jest średnio o połowę tańsza w zależności od pakietu. Zawalony umowami freelancer powinien dostrzec zaletę – oszczędność czasu. Warto wziąć pod uwagę takie elementy jak brak kolejek, dostęp do szerokiej bazy specjalistów i usług medycznych, możliwość umawiania się na wizytę o konkretnej godzinie czy wysoki standard gabinetów lekarskich. Jeśli nie potrzebujemy specjalistycznej hospitalizacji takie wyjście jest korzystne.

Warto też rozejrzeć się wśród firm współpracujących z freelancerami, czy pośredniczącymi w rozliczaniu ze zleceniodawcami. Wiele z nich oferuje usługi medyczne w ramach tzw. pakietu social dla freelancera. Przykładem jest platforma Useme.eu, która proponuje pakiet LUX MED, bez zobowiązania na minimum rok i w całkiem dobrej cenie.

Robert Włodarek

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Site Footer