Czy naprawy są dziełem?

Czy dokonanie naprawy np. komputera, kranu, samochodu, dachu, mebla itp., można rozliczyć w ramach umowy o dzieło? Czy może jednak takie prace kwalifikują się na umowę zlecenia a nawet umowę o pracę? Odpowiedź nie jest niestety jednoznaczna – wszystko zależy od indywidualnego zakwalifikowania pracy, określenia czy jest powtarzalna, czy ma unikalny charakter i kilku innych czynników.

 

W kwestii napraw nie ma stałej definicji dotyczącej zaszeregowania ich do określonej kategorii umów. Trudno abstrakcyjnie zdefiniować czy będzie mieć miejsce wykonanie dzieła czy jednak realizacja zlecenia.

Zacznijmy jednak od prostych przypadków – zwykle drobne naprawy będzie można kwalifikować jako dzieło, o ile mamy tu konkretny rezultat, czyli konkretny sprzęt X ma zostać naprawiony przez konkretną osobę Y. Jak dokonać oceny? Należy przyjąć następujące kryteria:

1. Czy umowa jest umową rezultatu?

To znaczy, czy po jej wykonaniu dochodzi do powstania jakiegoś stanu faktycznego, konkretnego wyniku pracy, który można jasno określić w czasie? Czy po osiągnięciu tego stanu dochodzi do zakończenia umowy? Jeśli tak – mamy do czynienia z wykonaniem dzieła.

– Jednorazowa naprawa jakiegoś konkretnego sprzętu może być w tym kontekście uznana za dzieło, bo mamy jasno zdefiniowany rezultat tej pracy, a samo wykonanie kończy się wraz z naprawą sprzętu – mówi radca prawny Mirella Krzemińska-Haładyn. – Byłoby tak na przykład gdyby Pan Kowalski przyszedł do Pana Stolarza i poprosiłby o renowację zniszczonej szafki. Wtedy umawiają się na efekt – Pan Kowalski chce dostać szafkę, która wygląda jak nowa i nie będzie go obchodzić czy Pan Stolarz się starał, ale mu nie wyszło – zapłaci tylko jeżeli szafka będzie naprawiona. I pozytywnie przejdzie też tzw. test rękojmi najczęściej decydujący przy kwalifikacji pracy na umowę o dzieło, bo od razu widać czy naprawa się udała i może zareklamować naprawę nieudaną.

2. Regularność, powtarzalność napraw

Inaczej będzie jeżeli zamawiającemu zależy na stale wykonywanych powtarzalnych naprawach w większych ilościach, w szczególności gdy strony będą się rozliczać za czas poświęcony na naprawę, co samo w sobie już sugeruje, że chodzi o staranność działania, a rezultat jest wyłącznie tego pochodną.

– Z takiego rodzaju sytuacją będziemy mieli do czynienia w szczególności, gdy pracodawca będzie chciał ze względów merkantylnych zawrzeć ze swoim pracownikiem umowę o dzieło zamiast umowę o pracę lub zlecenie – dodaje radca prawny Mirella Krzemińska-Haładyn. – Pracodawcy będzie zależało żeby pracownik na umowie o dzieło wykonywał naprawy przez określoną liczbę godzin i zapłata wynagrodzenia nie jest bezpośrednio powiązana z tym czy uda mu się te naprawy wykonać. Tego rodzaju współpraca nie będzie mogła być objęta umową o dzieło.

3. Dokładne określenie co, w jakim czasie i kto ma zrobić

Określenie co?, kiedy? i kto? Jest warunkiem zakwalifikowania pracy w ramach umowy o dzieło. Bardzo dokładnie powinien być skonkretyzowany przedmiot umowy i zamierzony rezultat.

– Sam fakt, że coś jest naprawą, nie oznacza, że nie może być dziełem – dodaje radca prawny Mirella Krzemińska-Haładyn. – Wręcz przeciwnie – przy naprawie mamy zwykle jasno określony rezultat tj. cel jaki ma osiągnąć wykonawca, więc o ile chodzi o jednorazowe dzieła, a nie umowy o bieżącą konserwację i naprawę, gdzie ciężko nawet ustalić co konkretnie miało zostać naprawione i w jakim czasie, to co do zasady można definiować takie umowy jako jako umowy o dzieło. Proszę tylko zwracać uwagę, żeby były możliwie jak najbardziej skonkretyzowane co do przedmiotu umowy, czasu w którym dzieło ma być wykonane i oczekiwanego rezultatu.

Ale nie powstaje nic nowego!

Jest jednak w tym wszystkim haczyk. Mimo spełnienia wcześniejszych przesłanek do uznania naprawy za dzieło ZUS ma podstawę do jej zakwestionowania i żądania opłacenia składek.

– Istnieje spore ryzyko, że ZUS spróbuje zakwestionować umowę z uwagi na to, że nie powstaje w ten sposób żadne nowe dzieło, bo czynność taka jest odtwórcza, prosta i powtarzalna – wyjaśnia radca prawny Mirella Krzemińska-Haładyn. – Większe szanse byłyby na obronienie bardziej skomplikowanej naprawy np. dobrym przykładem byłaby renowacja dzieła sztuki, bo naprawa ma bardzo indywidualny charakter. Jednak nie oznacza to, że ZUS zawsze będzie miał rację i postawi na swoim – przecież komputer też można naprawić w finezyjny sposób – dokręcić dysk z dodatkowym systemem chłodzenia podłączonym do autonomicznego napędu kablem zintegrowanym itd., itp. Zwłaszcza że bardziej skomplikowane rzeczy jak samochody, komputery i telefony można naprawić na wiele różnych sposobów- co fachowiec, to sposób. To samo może dotyczyć jakichś instalacji, wad budynku itd. Czyli jak to w prawie… wszystko zależy od indywidualnego przypadku.

Leave a reply:

Your email address will not be published.

Site Footer